piątek, 17 stycznia 2020

Sandberg RGB Soft Desk Pad XXXL - recenzja


Sandberg RGB Soft Desk Pad XXXL
miękka podkładka w wielkim formacie z podświetleniem



Sandberg RGB Soft Desk Pad XXXL

Podkładka pod mysz to niezbędne akcesorium każdego wymagającego użytkownika komputera. Zwiększa ona komfort wielogodzinnej pracy z myszką. Producenci prześcigają się w udziwnianiu również tak prostej rzeczy jak właśnie podkładka. Jeżeli szczytem ekstrawagancji w tym przypadku wydaje Ci się ekspresyjna grafika na wierzchu materiału lub nietypowy kształt, to dużo jeszcze przed Tobą. Od kilku lat panuje trend, aby akcesoria komputerowe mieniły się wszystkimi kolorami tęczy – dajmy LED gdzie się da! Od myszek i klawiatur, przez oświetlenie słuchawek, głośników, po każdego możliwe miejsce obudowy PC. Więc dlaczego nie zaopatrzyć się w podkładkę, która rozświetli nasze biurko. Jeśli tego będzie mało i lubicie duże rzeczy, warto sprawdzić zawodnika w rozmiarze XXXL!

W recenzji zajmę się właśnie podkładką, tym razem jest to Sandberg RGB Soft Desk Pad XXXL, której rozmiar bije na głowę wszystko co do tej pory widziałem. Duński producent nie jest może dobrze znany w naszym kraju, ale oferuje chociażby akcesoria gamingowe, które można nabyć również w polskich sklepach. Podkładka pochodzi z serii EsportsEquipment i ocenię czy na moim biurku sprawdzi się podczas pracy.


Na pierwszy rzut oka - opakowanie


Kartonowe pudełko z czarnym tłem i motywem burzy. Ciekawe czy zawartość również sprawia piorunujące wrażenie?


Opakowanie na pewno imponuje rozmiarem, ponieważ ma około pół metra długości. Znajdziemy tutaj oczywiście dużą nazwę produktu napisaną fikuśnym fontem - ma być gamingowo, już na pierwszy rzut oka. Do tego oczywiście logotyp producenta oraz piktogramy na przodzie i opisy w języku angielskim. Producent chwali się głównie pięcioletnią gwarancją, dwukrotnym testowaniem jakości, 11 trybami świetlnymi oraz tym, że podkładka zoptymalizowana jest dla graczy. Z tyłu znalazł się jeszcze krótki opis produktu w wielu językach. Niestety do tłumaczenia użyto automatycznego translatora i na dodatek do polskiego wkradł się kawałek innego języka :)


Do tego niewielkie zdjęcie poglądowe produktu. Pudełko w sporej części posiada okienko. Wewnątrz mamy praktycznie drugie opakowanie z przeźroczystego plastiku, który umożliwia podejrzenie wyglądu produktu jeszcze przed jego wyjęciem.




Zawartość skrywa, oprócz podkładki i kabla, drobne bonusy. Dostajemy prostą naklejkę z logiem producenta oraz informację o pakiecie antywirusowym. Po rejestracji produktu mamy dostęp do BullGuard dla 3 urządzeń, ale tylko na 90 dni.



Pokaż kotku co masz w środku - budowa podkładki


Jest to miękki rodzaj podkładki, przez co w opakowaniu zwinięta jest ona w ciasny rulon. Nie wiem ile czasu będzie potrzebować na całkowite wyprostowanie, ale u mnie po kilku dniach intensywnego użytkowania dalej jest miejscami pofałdowana.


Podkładka jest prostokątna i ma wymiar 90 x 45 cm. Na moim biurku ze szwedzkiej sieciówki zostaje jedynie nieduży margines poza podkładką. Nie znam obecnie żadnego innego producenta, który sprzedaje coś takiego z podświetleniem RGB o większej powierzchni roboczej - jeżeli się mylę, to proszę o stosowny komentarz pod artykułem.


Jak przystało na typową miękką podkładkę, to mamy tu dwa podłoża. Górna powierzchnia to materiał o dość gładkiej strukturze. Spód to oczywiście delikatnie chropowata guma. Podkładka trzyma się blatu bardzo mocno, jest to głównie zasługa antypoślizgowej gumy, ale rozmiar też robi swoje.

Oba materiały otoczone są elastyczną przezroczysta rurką, jej grubość to 4 mm. Obszyto ją cienką bezbarwną nicią - podobną do wędkarskiej żyłki. Nie podoba mi się jakość tego wykończenia. Górna część płótna jest miejscami postrzępiona na krawędziach, psuje to bardzo postrzeganie produktu. Co dziwne, sam spód wygląda już idealnie.

Nie ma zbytnio co pisać o samym nadruku. Brak tu finezji. Jedyny akcent to logo marki o szerokości około 10 cm naniesione na czarny materiał. Nie mam zastraszeń do tego elementu - jest to chyba coś w stylu naprasowanki składającej się z dwóch kolorów.



I stało się światło - RGB


Za sterownie oświetleniem odpowiada panel w lewej części podkładki. Wykonany jest z delikatnego plastiku. Ma wymiar około 6,5 cm na 3,5 cm i grubość jednego centymetra. Częściowo wgryza się w sam materiał. Rurka światła wychodzi z niego po obu stronach. Stąd właśnie wydobywa się dwukierunkowo światło.


Do obsługi mamy tylko jeden fizyczny guzik. Panel na wierzchu przykryty jest czarną naklejką z logo marki. Na jego spodzie znalazła się podobna, ale mniejsza naklejka znamieniowa.



Panel zasilany jest przez port Micro USB. W zestawie otrzymujemy czarny kabel w nylonowym oplocie. Ma on długość 2 metrów i jest bardzo elastyczny. Podkładka zwykle zasilana będzie z dowolnego portu USB w komputerze, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć powerbanku czy innego niezależnego zasilacza USB. Pobór prądu jest znikomy i maksymalnie wynosi poniżej 0,05 A. Wyłączona podkładka nie pobiera prądu.



Domyślny kolor podświetlenia podkładki to czerwony i jest on zawsze aktywowany po podaniu prądu - fizyczny sterownik nie posiada pamięci ostatniego ustawienia. Po wciśnięciu guzika możemy przełączać się pomiędzy 11 dostępnymi trybami. Na początku są to statyczne kolor - jest ich 7 (w tym czerwony, niebieski i żółty). Reszta trybów jest dynamiczna. Mamy więc oddychanie kolorów z ich zmianą oraz najbardziej efektowne, ruchome podświetlenie wielokolorowe. Gdy wciśniemy przycisk po raz 11, to światło po prosty zgaśnie. Kolejne wciśniecie aktywuje podkładkę i oświetli nas znów na czerwono.





Szkoda, że sam panel jest tak bardzo uproszczony. Brakuje mi szybkiego wyłączenia podświetlenia oraz chociażby zmiany poziomu jasności. Jak już przy tym jesteśmy, to muszę przyznać, że w ciągu dnia podświetlenie podkładki jest słabo widoczne, ale nocą daje bardzo ładne rezultaty. Należy przy tym zaznaczyć, iż jest to oświetlenie raczej dekoracyjne i nie pozwoli na zobaczenie tego, co znajduje się na same podkładce w zaciemnionym pomieszczeniu. Nie razi też w oczy.




Co na to myszka?


Seria EsportEquipment przeznaczona jest dla graczy, ale to tylko nazwa. Splot materiału jest gładki, więc można podkładkę zakwalifikować do typu "speed". W odróżnieniu od rodzaju chropowatego w dotyku, czyli "control" pozwala na bardzo płynny poślizg myszy.




Praca graficzna przy użyciu myszki optycznej jest wygodna i domyślne ustawienie czułości nie wymagało ode mnie korekty po przesiadce z innej mojej dużej podkładki. Producent podaje, że podkładka obsłuży również sensory laserowe.

W porównaniu z moimi innymi podkładkami nie odczuwam pogorszenia komfortu pracy, jest po prostu komfortowo. Głównie za to zmieniła się strona wizualna. Podświetlenie w kolorze zielonym przemawia do mnie w największym stopniu, ponieważ mogę ujednolicić barwę, którą nadaje domyślnie używana u mnie klawiatura mechaniczna. Podkładka od Sandberg jest zauważalnie grubsza, ale nie przeszkadza to, gdyż jej ogromny format pokrywa większość biurka. Po kilku dniach, mógłbym pozostać przy tej podkładce jako stałym elemencie mojego miejsca pracy i rozrywki.




Nowa wersja


Zamawiając podkładkę sprawdzałem oczywiście szczegółowo informacje na temat produktu ze strony producenta. To co rzuciło mi się w oczy, to różnica między produktem, który wyjąłem z pudełka, a oficjalnym zdjęciem. Nawet opakowanie zawiera nieaktualne zdjęcie.

Chodzi tu o plastikowy panel sterowania. Mój egzemplarz ma prostokątną "skrzyneczkę", która posiada jeden guzik i jedynie wejście na kabel zasilania. Po sprawdzeniu innych źródeł i pojedynczych filmów na YouTube ze starszą wersją okazuje się, że w pierwotnej wersji panel ten był zupełnie inny. Sześciokątne pudełeczko obsługiwało się przyciskiem dotykowym, a oprócz gniazda Micro USB, kabel miał możliwość ułożenia go blisko przy pomocy dwóch małych uchwytów do zaczepienia go. Poprzednia wersja zmontowana była przy użyciu metalowych śrubeczek, które nie były zabezpieczone i mogły rysować biurko.

Możliwe, że po prostu otrzymałem poprawioną wersję RGB Soft Desk Pad XXXL, ale szkoda, że nigdzie nie mam takiej informacji, a zdjęcia nie zostały jeszcze zaktualizowane przez producenta.



W gruncie rzeczy - podsumowanie


Podkładka RGB od Sandberg ma na pewno dwie podstawowe zalety, czyli ogromny obszar roboczy oraz oczywiście podświetlenie krawędzi. Ten model nie tylko pełni funkcję użytkową, na umieszczenie klawiatury, obsługę myszki czy bezpieczne odłożenie telefonu, ale też chronił niemal całą powierzchnię mojego blatu przed fizycznymi uszkodzeniami. Praca myszki jest komfortowa, a poślizg na materiale całkiem przyjemny.


Niestety kilka mankamentów psuje ogólne wrażenie. Głównie chodzi o postrzępiony materiał w miejscu łączenia z rurką LED. Nie do końca podoba mi się również sam panel sterowania.


W gruncie rzeczy nie jest do zła podkładka, ale nie jest też tworem idealnym. Jeżeli lubisz bardzo duże podkładki i na dodatek chcesz ciekawie oświetlić swoje biurko w ciemności, to Sandberg RGB Soft Desk Pad XXXL powinien Ci się spodobać.


Lubię:

  • jest ogromna,
  • świeci w jednym lub wielu kolorach na raz,
  • miękki odpinany kabel w oplocie.

Nie lubię:

  • podkładka dość długo "rozprasowuje" się na biurku,
  • materiał na krawędzi miejscami jest postrzępiony,
  • brak pamięci ostatnio używanego trybu.



Gdzie kupić?


Dystrybucja produktów marki Sandberg wciąż kuleje na polskim rynku, ale w momencie tworzenia tej recenzji podkładka dostępna jest w dwóch sklepach internetowych w Polsce, a także jest możliwość zamówienia jest bezpośrednio z firmowego sklepu producenta - gdzie dostawa z Danii powinna zająć maksymalnie do 7 dni:
  • Sandberg RGB Soft Desk Pad XXXL - podkładka dla graczy z serii EsportsEquipment, wymiar 90x45 cm, podświetlenie RGB
    - sprawdź aktualną cenę na Ceneo.pl
    - oferta w oficjalnym sklepie producenta Sandberg.it


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza