wtorek, 7 listopada 2023

Sounarc K1 - mocny głośnik, którym zawładniesz imprezę

Sounarc K1

mocny głośnik, którym zawładniesz imprezę


Poszukujesz solidnego głośnika imprezowego? Sprawdź naszą recenzję Sounarc K1 z zestawem mikrofonów. Nowa marka, która zaskoczy Cię ceną i jakością.

Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej... - takie motto przyświecać będzie tej recenzji. Dotarł do Nas największy z gamy głośników bezprzewodowych nowej marki w branży, model Sounarc K1. Choć nazwa ta nie obiła Ci się jeszcze o uszy, to warto wiedzieć, że ich produkty są ściśle powiązane z firmą Tronsmart, która to już niejednokrotnie pojawiała się w naszych testach. Możemy, więc spodziewać się głośnika z potężną baterią oferującego zdecydowanie pozytywny stosunek ceny do jakości.

Co zatem wyróżnia Sounarc K1 spośród innych modeli? Jest to sporej wielkości głośnik Bluetooth, który od początku przykuwa wzrok ciekawą stylistyką. Posiada wszystkie zalety dobrego głośnika imprezowego, czyli dużą moc, wbudowane efekty świetlne, obsługę wielu źródeł dźwięku, a co niezwykle istotne, posiada w zestawie aż dwa mikrofony bezprzewodowe.

Zapraszam do recenzji tego potężnego sprzętu, który przyda się na niejednej domówce.



Opakowanie i zawartość zestawu


Białe pudełko posiada uchwyt ułatwiający transport. Na opakowaniu nie ma krzykliwych elementów. Przód zdobi jedynie nazwa modelu, wizualizacji produktu oraz trzy piktogramy wyjaśniające kluczowe funkcje sprzętu.


Więcej danych pojawia się na odwrocie - czas pracy, funkcja powerbanku i chociażby stopień ochrony przed wodą. Wyliczone są też elementy składowe zestawu.


Na całych boczkach widzimy jeszcze zdjęcia głośnika w jego naturalnym środowisku.


Choć wierzchnie opakowanie zostało niezbyt delikatnie potraktowane przez przewoźników, to jednak zawartość dotarła w stanie nienaruszonym. Wszystkie elementy umieszczono w miękkich woreczkach, a całą wolną przestrzeń wypełniają dopasowane gąbki.


Na zestaw składa się: krótki kabel audio Mini Jack 3,5 mm, przewód z wtykami USB A - USB C, pilot, regulowany pasek do przenoszenia oraz dwa mikrofony bezprzewodowe z wbudowanymi akumulatorami.



Oprócz samego głośnika jest niepozorna, lecz bardzo przydatna, instrukcja obsługi w języku angielskim.





Budowa


Sama konstrukcja, dzięki swoim zaostrzonym kształtom i specjalnie pozostawionym otworom dla części śrub mocujących obudowę, sprawia wrażenie obcowania z produktem wojskowym. Do tego dochodzi kolorystyka, którą najprościej określić jako "gunmetal" - jest to grafit symulujący metalową powierzchnię. Dopiero stukając paznokciami o materiał okazuje się, że jest to jednak plastik, choć rzeczywiście dość gruby. W połączeniu z przymocowanym na stałe uchwytem transportowym, łatwo jest pomylić Sounarc K1 z podręcznym granatnikiem. 😅


Jego szerokość, to 35 cm, głębokość wynosi 10,5 cm, a całość ma 18,3 cm wysokości. Waży swoje, ponieważ ma aż 3,2 kg - co wynika z jego potężnej zawartości.


Choć budowa wydaje się symetryczna, to w rzeczywistości główne przetworniki znajdują się tylko z jeden strony. Obie metalowe maskownice wyglądają podobnie, ale jedynie ta ozdobiona logo marki jest częścią grającą. Pod nią wtopiono system 2.2. Na środku są, to dwa niskotonowe aktywne przetworniki o średnicach po 78 mm - przekłada się, to na moc 45W dla każdego z nich. Dalej, odsunięte od siebie, mamy wysoko-tonowe tweetery - 52 mm, po 30W. Razem daje uzyskujemy więc moc całkowitą 150W.


Do tego można dodać jeszcze pasywne membrany na bokach konstrukcji. Bardziej niż do wzmocnienie dźwięku, służą jako elementy ozdobne. Przy silniejszych wahnięciach basu widać wyraźnie ich rezonowanie.


Efekt wizualny wspomagają pierścienie świetlne, jakie je otaczają. Pod białym, półprzezroczystym tworzywem umieszczono 6 diod, dających kolorową łunę. Podobne światło widzimy w postaci dwóch pasków na skośnej ściance pomiędzy frontem, a górą obudowy. Razem tworzą one spójne oświetlenie - cyklicznie zmienne lub dopasowane do odtwarzanej nuty.



Bardzo charakterystycznym elementem całej obudowy jest obszerna rączka. Jest ona dodatkowo uzupełniona gumą. Daje to pewny chwyt i znacząco ułatwia transport ciężkiego głośnika. Producent przewidział też możliwość zawieszenia K1 na ramieniu. Pasek jest co prawda opcjonalny, ale może się przydać przy dłuższym noszeniu sprzętu. Mocowanie nie należy do moich ulubionych. Końcówki paska należy przepleść przez zagłębienia na górze obudowy i przez metalowe szlufki. Pozwala to regulować długość, ale nie jest dla mnie najbardziej pewnym i estetycznym zabezpieczeniem - zdecydowanie wolę zatrzaskowe haczyki czy karabińczyki. Po środku paska jest nakładka z gąbką, która zwiększa wygodę użytkownika.





Jak w większości tego typu głośników, mamy też panel sterowania umieszczony centralnie na górze. Niby standard, lecz tutaj ma on dwa mankamenty z tym związane. Pierwsza sprawa, to właśnie ten uchwyt. Przycisków jest sporo, bo aż 12 i ułożone są w dwóch rzędach. Co prawda są one  duże, lecz umieszczone dokładnie pod rączką. Nie sposób, więc wciskać je dokładnie z góry, ale trzeba robić to pod kątem. Łatwiej jest z pierwszym rzędem, ale już te z tyłu najwygodniej jest używać, gdy obrócimy głośnik w drugim kierunku. Dobrze więc, że podzielono sterowanie i te dalsze klawisze służą wyłącznie do dostrajania audio w trybie karaoke. Wadą sterowania jest także słaba jego czytelność. Choć mamy bardzo wypukłe oznaczenia na każdym przycisku, to całość wykonana jest z nieprzeźroczystej gumy, a z powodu miejsca pod uchwytem nie widać dokładnie poszczególnych symboli. Szkoda, że nie przewidziano delikatnego podświetlenia tego obszaru. Mamy przecież już oświetlenie dekoracyjne, a tutaj brak go w miejscu istotnym z punktu widzenia ergonomii obsługi.


Są za to cztery niewielkie diody informujące o statusie pracy. Nad włącznikiem niebieski punkt świadczy o aktywnym zasilaniu lub trybie połączenia Bluetooth. Przycisk "M" posiada żółtą diodę, która działa przy parowaniu dwóch głośników. Korektor dźwięku ma światło białe lub zielone - w zależności od aktywnego ustawienia. Zaś podłączenie mikrofonu powoduje świecenie najbliższej mu diody na niebiesko. W wolnym miejscu jest też mały otwór, skrywa on prawdopodobnie wbudowany mikrofon do rozmów w trybie głośnomówiącym.


Spód obudowy, to płaska powierzchnia, z której wystają gumowe nóżki. Środkowe gumki zaślepiają jedynie miejsca po wkrętach. Nadrukowano tu również oznaczenia znamionowe produktu.


Wszystkie złącza ukryto za grubą, gumową osłoną. Jest to kolejny z elementów konstrukcji, który świadczy o podwyższonej odporności obudowy. Producent zapewnia tutaj wytrzymałość na poziomie standardu IPX6. Nie jest to może zabezpieczenie, które pozwoli zanurzyć Sounarc K1 w wodzie, ale już strumień deszczu nie jest zagrożeniem. Na zaślepce umieszczono oznaczenie poszczególnych portów. Od lewej jest to wejście na duży jack 6,3 mm, wyjście słuchawkowe, wejście audio (mini jack 3,5 mm), slot na kartę MicroSD oraz dwa złącza USB. Gniazdo USB A obsługuje odtwarzanie z nośników, np. pendrive, ale jest to też wyjście zasilania do ładowania urządzeń zewnętrznych za pomocą energii z głośnika. Ciekawy jest też port USB typu C. Nie tylko służy do ładowania samego głośnika K1, lecz również wspiera ładowanie zwrotne, a nawet pozwala na podłączenie chociażby smartfonu w roli źródła dźwięku.





Sterowanie manualne i pilot


Obsługa możliwa jest na dwa sposoby. Jednym z nich jest panel sterowania. Gumowe przyciski na nim wymagają dość mocnego wciskania. Większość z tych klawiszy ma kilka funkcji:
  • Włącznik: włącz / zmień tryb podświetlenia / uśpij / wyłącz
  • M: zmiana źródła dźwięku / reset / parowanie TWS
  • EQ: zmiana trybu korektora dźwięku (zbalansowany, 3D, głęboki bass) / dezaktywacja oszczędzania energii / wyciszenie głośnika (podłączone słuchawki pozostają aktywne)
  • Mikrofon: aktywacja połączenia z bezprzewodowymi mikrofonami
  • Play: play-pause / odebranie rozmowy telefonicznej / odrzucenie połączenia telefonicznego / zakończenie połączenie telefonicznego / połączenie z ostatnim numerem / aktywacja asystenta głosowego
  • -: zmniejszenie głośności / zmiana utworu na poprzedni
  • +: zwiększenie głośności / następny utwór
  • A/E: aktywacja trybu karaoke (wyciszanie wokalu z odtwarzanej ścieżki)
  • R-: zmniejszenie pogłosu mikrofonu / zmniejszenie poziomu basu
  • R+: zwiększenie pogłosu mikrofonu / zwiększenie poziomu basu
  • Mikrofon-: zmniejszenie głośności mikrofonu
  • Mikrofon+: zwiększenie głośności mikrofonu


Wykorzystywane są nie tylko pojedyncze naciśnięcia, ale też akcje wywołane przez krótsze i dłuższe przytrzymanie. Zastanawiające może być wyłączanie głośnika na dwa sposoby. Przytrzymanie guzika przez 2 sekundy powoduje tylko uśpienie Sounarc K1, a dopiero po trzymaniu przycisku przez 8 sekund zostanie on całkiem wyłączony. Ciężko jest jednoznacznie rozpoznać, w jakim z tych stanów jest on aktualnie. Pod względem użytkowania wydaje się, że tryb uśpienia dalej powoduje drobne, ale jednak ciągłe zużycie energii. Głośnik sam domyślnie przechodzi w ten stan po kilku minutach bez aktywnego połączenia z jakimkolwiek źródłem dźwięku. Jednak w tym trybie dalej mamy możliwość sterowania za pomocą pilota.


Jest to miły dodatek. Jako, że sterowanie na obudowie nie zawsze jest wygodne, a dzięki niemu ten głośnik imprezowy można obsługiwać zdalnie. W zestawie nie ma jednak baterii do pilota, ale na szczęście korzysta on z dwóch małych paluszków AAA, które są łatwo dostępne w sklepach. Pilot jest lekki i posiada wszystkie funkcje dostępne na panelu głośnika. Część z nich też ma więcej akcji, np. wyłącznik po krótkim kliknięciu zmienia podświetlenie RGB, a przytrzymanie usypia sprzęt. Ciekawe, że oddzielono tutaj sterowanie głośnością od zmiany utworów - co na przyciskach głośnika połączone było ze sobą. Opisy są w języku angielskim, więc obsługa pilota jest intuicyjna. Każde aktywne kliknięcie powoduje zaświecenie się diody w jego górnej części. Zasięg, to nieco ponad 6 metrów i wymaga widzenia się pilota z głośnikiem.




Źródła dźwięku


W Sounarc nie sposób narzekać na ilość metod podawania mu dźwięku. Zacznijmy od tej, która będzie używana najczęściej i jest najwygodniejsza. Mamy tutaj Bluetooth w wersji 5.0, standard może już nie najświeższy, ale wciąż nowoczesny. Cechuje go małe zużycie energii oraz stosunkowo niskie opóźnienie dźwięku. Parowanie bezprzewodowe z moimi smartfonami czy PC odbywało się bardzo szybko. Mamy tylko kodek SBC, ale za to na ekranie widać przybliżony poziom aktualnego stanu naładowania akumulatora. Połączenie działa spokojnie na ponad 10 metrów. Opóźnienie z moich obserwacji wynosi w okolicach 100 ms, co w przypadku głośnika imprezowego nie będzie praktycznie zauważalne. Nawet używając go do odtwarzania audio z teledysków, różnica w synchronizacji z obrazem nie powinna nikomu przeszkadzać.




W trybie Bluetooth możemy z niego też korzystać, jako zestawu głośnomówiącego. Jednym przyciskiem obsługujemy odbieranie, odrzucanie czy zakończenie połączeń na sparowanym smartfonie. Jest tu nawet niewielki wbudowany mikrofon. Jego jakość jest znacznie gorsza niż dołączonych mikrofonów bezprzewodowych, ale wystarcza do rozmów. Na głośniku można nawet wywołać asystenta głosowego. Przytrzymanie przycisku Play aktywuje u mnie na systemie Android funkcje asystenta Google. Tym sposobem można bezpośrednio do głośnika wydawać zapytania lub nawet sterować urządzeniami inteligentnego domu. Nie zastąpi, to jednak w pełni fizycznego głośnika typu Google Home/Nest, ponieważ Sounarc K1 dalej musi być sparowany ze smartfonem, który ma dostęp do Internetu.




Dalej mamy połączenie kablowe. Dość standardowy jest tu mały jack (3,5 mm), ale jest także większe wejście dźwiękowe - jack 6,3 mm. Jednym bez problemu podłączymy większość odtwarzaczy audio: komputer, telewizor, miniwieże, napęd CD, MP3, streamer (iEast Olio), smartfone itd. Kabel jest w zestawie, choć można użyć dowolnego innego, jeśli potrzebujemy czegoś o większej długości. Duży jack, to typowe złącze gitarowe. Tak naprawdę Sounarc K1 może służyć jako "piecyk". Wraz z mikrofonem okazuje się, że to fajny, kompletny zestaw do prób z dźwiękiem, ale i nawet występów ulicznych.


Kolejne praktyczne źródło dźwięku, to fizyczne nośniki. Mamy zarówno slot na kartę MicroSD oraz odtwarzanie z USB - głównie przeznaczone pod pendrive. Obie metody pozwalają na użycie nośników danych do 128 GB. Obsługiwane są popularne formaty plików - sprawdziłem z sukcesem chociażby FLAC i MP3. Głośnik nie zapamiętuje kolejki odtwarzania i przy każdym uruchomieniu nasze utwory będą startowały tak samo. Możne je zmieniać poprzez przytrzymanie klawiszy zmniejszenia i zwiększenia głośności na obudowie, ale w ten sposób przeskoczenie o kilka pozycji jest już kłopotliwe. Dobrze, że karta MicroSD mieści się całkowicie w slocie, więc po zamknięciu grubej zaślepki dalej mamy możliwość lokalnego odtwarzania, przy zachowaniu wysokiej odporności konstrukcji na wodę.



Pierwszy raz spotykam się za to z funkcją odtwarzania poprzez USB typu C w tego typu głośnikach. Domyślnie podłączając smartfon aktywne jest tylko ładowanie, ale po zmianie opcji pojawia się tryb zestawu głośnomówiącego. Opcja działa na pewno z systemem Android i wymaga przewodu zakończonego obustronnie USB typu C, który wspiera oprócz ładowania, również transmisję danych (OTG) - takiego nie mamy w zestawie.



Sounarc K1 dysponuje też jednym wyjściem dźwięku. Mini Jack oznaczony symbolem słuchawek pełni rolę odsłuchu. Można przy tym wyciszyć odtwarzany z głośników dźwięk poprzez dłuższe naciśnięcie klawisza EQ - tym sposobem audio jest słyszalne jedynie na wyjściu słuchawkowym.




Jak to gra?


Głośnik został skrojony tak, jak na model imprezowy przystało. Ma on domyślnie podbity bass, tak aby uwydatnić go względem chociażby wokalu. Nie jest to jednak przesadzony kierunek. Warto tu wspomnieć Tronsmart T6 Max, który pochodzi właściwie z tej samej fabryki. Miał on tak mocne bicie basu, że nie dało się utrzymać go na lekkich podłożach, ponieważ rezonował całą powierzchnią. K1 wpasowuje się do odsłuch muzyki pop, dance czy nawet rockowych brzmień. Wzmocnienie niskich tonów odbywa się niestety kosztem środkowego pasma, które to jest tu dość płaskie. Co prawda oferowane są łącznie 3 predefiniowane tryby korektora dźwięku, lecz osobiście nie czułem, abym potrzebował innego ustawienia niż standardowe. Oprócz trybu zbalansowanego, są też opcje określone jako 3D oraz głęboki bass. Aktualny stan widać po kolorze diody nad przyciskiem EQ - kolejno, białym lub zielony. Wariant 3D, to głównie wzmocnienie wokali, co przekłada się również na delikatne zwiększenie głośności całkowitej. Pomiary dokonałem na terenie otwartym i z odległości jednego metra, w trybie zbalansowanym, maksymalna głośność sięgała niemal 106 dB. Po zmianie equalizera na drugi tryb było, to więcej o ponad 2 dB. Jest to naprawdę dużo, z konstrukcji tego rozmiaru. Choć trzeba zauważyć, że przy granicznym ustawieniu potrafią pojawić się przestery. Pomiary odbywały się w plenerze, ponieważ jest on tak głośny. W pomieszczeniu nie sądzę, aby była potrzeba korzystania z maksymalnej głośności. Dla osób potrzebujących jednak jeszcze większej mocy, istnieje tu opcja TWS. Dwa takie same modele parowane ze sobą tworzą bezprzewodowy zestaw stereo, który pozwala zdublować oferowane tu 150W.


Tym co wpływa tu na jakość dźwięku, będzie ograniczenie kodeka Bluetooth tylko do podstawowego SBC. Sprawia on, że ilość danych przesyłanych bezprzewodowo nie przekracza 328 kilobitów na sekundę. Teoretycznie jakość ta zbliżona jest do pliku MP3 zakodowanego w 320 kb/s. Kodek ten jest jednak stratny i wprawione ucho potrafi wychwycić braki w audio. Tutaj można zadać sobie pytanie czy skreśla, to testowany głośnik? Raczej nie, ponieważ używając go w celach rozrywkowych podawane mu będą zwykle strumienie i tak w jakości, która nie będzie aż tak zależna od kodeka bezprzewodowego. Muzyka puszczana z YouTube czy nawet Spotify w tańszych planach spokojnie dają tu radę.


Bardziej wymagający mogą przecież pozostać przy klasycznym kablu. Wejście AUX daje już więcej niż Bluetooth, lecz jak zawsze wiele zależy od źródła sygnału. Sprawdzałem chociażby połączenie z moim komputerem. Wbudowana karta dźwiękowa działa nie najgorzej, lecz przy minimalnej głośności powoduje szumy w głośniku - co okazuje się bardziej jest winą zakłóceń z obudowy PC, niż samego Sounarc. Różnica na plus słyszalna jest dopiero po wpięciu się w zewnętrzny DAC. Niepozorny FiiO K3S pokazuje jaki zapas pasma ma K1. Jak widać, jest to głośnik, który potrafi zaskoczyć.


Podobnie z odtwarzaniem z nośników danych. Zwykłe MP3 będzie brzmieć lepiej, przy plikach z wyższym bitrate. Zaś FLAC daje więcej niż połączenie przez BT. Nie jest to może wybitny głośnik przenośny, lecz w swojej kategorii cenowej, jak na imprezowy model, sprawdza się nader dobrze.



Czas na karaoke


Jednym z kluczowych elementów tego zestawu imprezowego są dołączone mikrofony. Prezentują się one całkiem profesjonalnie. Kolor ich obudowy dopasowany jest stylistycznie do samego głośnika. Środkowa część korpusu wykonana jest ze stopu jakiegoś metalu, spód zaś jest plastikowy. Dopiero pod kątem i w dobrym oświetleniu widać różnice w odcieniu obu elementów. Mikrofony mają tylko jeden przycisk, jest to włącznik. Łatwo odróżnić od siebie poszczególne mikrofony, ponieważ posiadają ten guzik w różnych kolorach. Wraz z monochromatycznym wyświetlaczem obszar został umieszczony pod półprzezroczystym tworzywem.


Na ekranie widać wskaźnik baterii, siłę sygnału połączenia radiowego oraz aktualną częstotliwość pracy. Ta ostatnia zmienia się dynamicznie, aby zapobiegać zakłócaniu się sygnałów - działa to prawidłowo. Przy włączaniu i wyłączaniu wyświetlacz również daje nam stosowny komunikat. Powyżej producent umieścił nadruk ze swoim logo.



Górna część, to osłona mikrofonu. Zewnętrzna wykonana jest z wyprofilowanej siatki i wzmocniona pierścieniami. W środku wypełniona została czerwoną gąbką. Daje to ładny efekt, ale też redukuje niepotrzebne szumy, które nie są mile widziane podczas używania.


Mikrofon od Sounarc jest wygodny w użyciu. Ma on długość 23 cm i średnicę 5 cm w najszerszym miejscu. Waży poniżej 240 gramów.


Ładowanie możliwe jest poprzez port USB typu C na dole konstrukcji. Obudowa jest łatwa w rozłożeniu na części. Dolną pokrywę oraz nasadkę na mikrofon wystarczy odkręcić. Aby zaś dostać się do ewentualnej wymiany pojedynczego ogniwa zasilającego, zostaje do usunięcia tylko jedna śrubka na panelu przednim.



Połączenie z głośnikiem odbywa się radiowo i po włączeniu jednego lub obu mikrofonów naciskamy na odpowiednio oznaczony symbolem przycisk na obudowie K1. Zasięg jest bardzo dobry - spokojnie możemy śpiewać w odległości nawet nieco powyżej 10 metrów.


Mikrofony działają tak jakbym tego oczekiwał. Odbierany dźwięk jest ukierunkowany typowo pod wokal i w tym przypadku to dobrze. Utwory odtwarzane bezpośrednio na głośniku można programowo przekształcić, poprzez wygaszenie ścieżki śpiewanej - miejscami powoduje to sztuczne przekłamania tonów, ale w ogólnym rozrachunku jest przydatne.



Poniżej próbka nagrania głosu z Sounarc K1.




Bateria


Głośnik K1 wyposażony jest w potężnej pojemności ogniwa o łącznej pojemności 18000 mAh. Zaś każdy z mikrofonów wspierany jest przez moc 1800 mAh. Choć producent podaje wytrzymałość na poziomie 18 godzin przy jednym ładowaniu, mi udało się uzyskać około 14-16 godzin w połowie mocy odtwarzania z Bluetooth i to bez aktywnego podświetlenia. Choć do typowych domowych warunków nawet takie ustawienie głośności jest duże. Aktywacja podświetlenia dodatkowo skraca czas pracy o jakieś 15-20%. Przy trybie karaoke z efektami świetlnymi należy liczyć się z działaniem do maksymalnie 7 godzin.

Ładowanie głośnika czy mikrofonów odbywa się poprzez porty USB C. Mamy w zestawie tylko jeden kabel, a do tego brak tu samego zasilacza. Zalecana jest ładowarka o napięciu 5V i natężeniu 3A. Ja użyłem uniwersalnej o większej mocy, która rzeczywiście dawała mu 15W. Głośnik ładował się 7 godzin, zaś każdy mikrofon potrzebuje 3 godziny do napełnienia baterii.


Tak jak wspomniałem wyżej, K1 może pełnić też rolę powerbanku. Co prawda daje wtedy raptem 1A, ale w sytuacjach awaryjnych może okazać się to bardzo przydatne. Nie tylko podładujemy telefon, ale ewentualnie zasilimy też np. niewielką lampkę na USB. Nawet w trakcie imprezy, gdy głośnik ma jeszcze duży zapas mocy można w ten sposób naładować sam mikrofon.





Podsumowanie


Sounarc K1, to typowy przedstawiciel segmentu głośników imprezowych. Jego obudowa to solidny kawał konstrukcji, która zaskakuje nie tylko masą, ale głównie mocą. Z tego rozmiaru udaje się uzyskać głośność większą niż nawet potrzeba do zorganizowania domówki. Impreza plenerowa, spotkanie rodzinne na sali balowej - 150W jest tutaj realne. Sam dźwięk jest oczywiście bardziej basowy, niż w typowych głośnikach przenośnych, ale na tym poziomie, który dobrze pasuje do potrzeb. Jest on z przytupem, lecz nie przysłaniając reszty tonów. Wokale nadal słuchać i to nie tylko te odtwarzane, ale również podawane tu w trybie karaoke.


Nie można tutaj oczekiwać pełnego spektrum dźwięku, ponieważ nie uświadczymy poprzez Bluetooth żadnych kodeków audio HD. Powoduje to ograniczenie pasma, lecz dalej trzeba pamiętać o charakterze głośnika. Producent zdecydował się dać nam chociażby dynamiczne podświetlenie RGB i aż dwa porządne mikrofony. Nikt podczas imprezy nie będzie skupiał się przecież na wyłapaniu niuansów w odtwarzanych tonach przy muzyce klasycznej czy jazzie, ale zwykle lecieć będzie głośny pop lub klubowe bity.



Najważniejsze, że głośnik jest wygodny w transporcie, wytrzymały oraz posiada baterię na długie godziny odtwarzania. Na dodatek mamy wiele opcji podawania dźwięku, nie tylko bezprzewodowo, ale też po kablu (uniwersalne USB typu C i dwa rozmiary Jack), a nawet z lokalnych nośników. Sounarc K1 stanowi, więc ciekawe rozwiązanie, które ma jeszcze jedną zaletę - cenę. Co prawda standardowa kwota zakupu nie jest atrakcyjna, lecz przy użyciu kodu rabatowego spada o ponad 40%. Daje to łakomy kąsek dla miłośników dobrej zabawy i śpiewania w domowym zaciszu.



  PLUSY

+  
  • duża moc w kompaktowej obudowie
  • ciekawa stylistyka
  • uchwyt do łatwego przenoszenia
  • pilot w zestawie
  • pojemna bateria
  • funkcja powerbanku
  • Bluetooth 5.0
  • liczne źródła dźwięku (kablowo, karta pamięci, nośnik USB)
  • głośnik może pełnić funkcję piecyka dla gitary - wejście Jack 6,3 mm
  • funkcja odtwarzania dźwięku poprzez USB C (tzw. Live Monitoring)
  • w zestawie dwa poręczne mikrofony akumulatorowe
  • atrakcyjne podświetlenie synchronizowane z odtwarzaniem
  • odporność na zalanie
  • TWS - parowanie dwóch takich samych głośników


  MINUSY

-  
  • sterowanie umieszczone w niewygodnym miejscu
  • brak kodeka AAC i nowszych
  • mało trybów podświetlenia
  • długi czas ładowania
  • duża głośność minimalna przy odtwarzaniu z PC


Gdzie kupisz Sounarc K1?


Sklepy online polecane przez blog
Marka Sounarc jest nowa na rynku i ściśle powiązana ze sklepem Geekbuying. Głośnik Sounarc K1 można kupić z tej dystrybucji, ale z bezpośrednią dostawą z magazynów europejskich:

Kup Sounarc K1 na Geekbuying.com

Mamy też specjalny rabat w tym sklepie. Poniższy kod rabatowy znacząco obniża cenę - wraz z wysyłką z Czech zapłacimy tylko około 91 euro! (w dniu publikacji recenzji, jest to poniżej 410 zł).

Kod rabatowy: SOUNARCK1   GKB231115   NNNEKEFSK1



1 komentarz:

LunchBox pisze...

Fajny głośniczek

Prześlij komentarz