piątek, 31 lipca 2020

Allocacoc audioCube Portable Modular - recenzja bezprzewodowego głośnika 360°


Allocacoc audioCube Portable Modular Black

przenośny głośnik dookolny


Allocacoc audioCube Portable Modular Black

Marka Allocacoc znana była początkowo z produkcji jednej serii rozgałęziaczy elektrycznych. Niby niewiele można tutaj usprawnić i rozwinąć. Jednak to właśnie ponad 5 lat temu powstała kostka PowerCube, która wyróżnia się nie tylko swoją praktycznością, ale też, mimo prostego wyglądu, przykuwa wzrok - za co wyróżniono ją cenioną w branży nagrodą RedDot Design. Produktów z tej serii powstało wiele.

Po tym sukcesie, producent postanowił rozbudować swoje portfolio. Stylowych produktów od Allocacoc jest naprawdę dużo. Niestety, jeszcze nie wszystkie z nich dostępne są w polskiej dystrybucji. Na szczęście można u nas kupić chociażby ładne lampy, stojaki pod laptop i smartphone, inteligentne doniczki do roślin, powerbanki czy też głośniki. Szczególnie zainteresował mnie ten ostatni segment. Wprost z oficjalnego sklepu www.power-cube.pl trafił do Nas głośnik Allocacoc audioCube w wariancie  Portable Modular Black. Znając markę, wiem, że mogę być pewny solidności wykonania, a dzięki ciekawej stylistyce obudowy, równie dobrze będzie się na niego patrzeć.

Zapraszam do szczegółów recenzji, gdzie zobaczycie sześcienny głośnik niemal z każdej strony i dowiecie się jak naprawdę działa...


OPAKOWANIE


Już biorąc opakowanie w dłoń, z jego wnętrza spogląda na Nas sam głośnik. Pudełko wykonano z grubszego kartonu i ma regularny kształt. Jego część została wycięta i tworzy okienko z fragmentem zabezpieczonym przeźroczystym plastikiem. W całości opakowania dominuje kolor czarny i białe napisy. Na górze umieszczono jedynie logo producenta, 40W - jako oznaczenie mocy i przewidywany czas pracy na wbudowanym akumulatorze. Na jednym z boków wymieniono podstawowe funkcje głośnika, w tym dźwięk dookólny i odległość na jaką będzie działać tryb bezprzewodowy. Przeciwległy bok to również piktogramy z kilkoma dodatkowymi informacjami oraz grafiki przedstawiające różne warianty kolorystyczne serii audioCube. Z przodu dowiemy się o możliwości łączenia wielu głośników. Zaś cały tył, to tylko wizualizacja paru głośników w domowych pieleszach. U dołu znajdziemy kod kreskowy, adres producenta, dane o poborze prądu i standardowe znaczki wymagane przez prawo unijne.



Pudełko otwieramy do góry i bez problemu wyjmujemy sam głośnik. Reszta akcesoriów została umieszczona pod nim, w dodatkowym gąbczastym wypełnieniu, które zapobiega przemieszczaniu się elementów.





ZAWARTOŚĆ ZESTAWU


Oprócz czarnego głośnika, producent daje nam wszystko co niezbędne do pełni wykorzystania sprzętu. Mamy dwa kable. Grubszy to kabel zasilający, który zna każdy posiadacz komputera - zakończony wtykiem IEC C13 (kompatybilny ze złączem C14). W dalszej części wyjaśnię dlaczego nie mamy tutaj popularnego w tym segmencie złącza USB. Bardzo podoba mi się drugi przewód. Dość cienki i elastyczny, ale ładnie wykonany i zakończony obustronnie prostymi wtyczkami mini jack 3,5”. Ma on około metra długości. Kolor pomarańczowy przykuwa uwagę, a na dodatek producent umieścił tutaj swoje uproszczone logo w formie wytłoczenia przy wtyczkach.


W pudełku znalazła się oczywiście także drukowana instrukcja obsługi - tylko w języku angielskim i chińskim.



WYGLĄD I BUDOWA


Obudowa głośnika audioCube wykonana jest w większości z plastiku. Nie ma tutaj jednak obaw o jego wytrzymałość. Całość sprawia dobre wrażenie - spasowanie jest prawidłowe, a materiał nie ma prawa trzeszczeć przy mocniejszym ściśnięciu. Allocacoc w stylistyce głośnika odnosi się do swoich pierwotnych produktów. Sześcienna kostka posiada dość mocno zaokrąglone krawędzi. Zaś jedna z nich jest mocniej ścięta. Wymiar boku to po 11 cm, a sam głośnik waży 800 g. Znalazły się tutaj jedynie 4 przyciski sterowania: play, minus, plus oraz kółko. Pierwszy pozwala na wstrzymanie i wznowienie odtwarzania. Dwa kolejne przy krótkim wciśnięciu zmieniają stopień głośności, a po przytrzymaniu służą do przełączania się pomiędzy utworami. Ostatni to aktywacja trybu parowania Bluetooth oraz w przypadku modelu Modular, którego dotyczy ta recenzja, również aktywacji funkcji hostowania dźwięku dla innych egzemplarzy. Obok przycisków znalazła się nazwa głośnika i oznaczenie producenta.




Dość ciężko określić w jakiej pozycji powinien być ustawiony głośnik, tzn. gdzie jest chociażby jego góra, a gdzie przód. Cztery z boków zostały wypełnione przez spore okrągłe i aktywne membrany. Są one dość “gołe” i niestety narażone na uszkodzenia mechaniczne. Delikatnym pocieszeniem może być gumowy krąg, który znajdziemy na krawędzi styku membran z resztą obudowy.



Jeden z boków to tak naprawdę duży włącznik w kształcie kwadratu z odciętym narożnikiem, co odzwierciedla wygląd tej ścianki. Do włączenia głośnika wymagane jest dość mocne jego wciśnięcie. Wtedy jego symbol zostaje podświetlony. Obok niego dyskretnie umieszczono okrągły wtyk na kabel audio.



Ostatni z boków to otwór na kabel zasilający. Tutaj również zdecydowano się umieścić gumowanie i to obszerne. Moim zdaniem, najlepiej jest właśnie stawiać głośnik na tym boku. Wtedy wszystkie 4 drivery skierowane są w każdym z kierunków, mamy dość wygodny dostęp do panelu sterowania, a włącznik znajdzie się na górze. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby położyć kostkę na innym z boków, które posiadają membrany. Mają one gumowania chroniące obudowę przed przemieszczaniem i zarysowaniem plastików.



Nie wspomniałem jeszcze o kolorystyce. Allocacoc zdecydował się na kilka wariantów audioCube. Z czego w oficjalnej polskiej dystrybucji dostępne są 3: czarno-szary (recenzowany w wersji Portable Modular), biało-pomarańczowy oraz wariant drewniany. Gama producenta jest bogatsza i nie chodzi tu tylko o inne kolory. Jako, że jest to głośnik modularny, to istnieją również “kostki” zbudowane wyłącznie z membrany basowych oraz niezależne tweetery (głośniki wysokotonowe). Niestety nie mam informacji o planach wprowadzenia u nas również tych modeli.


ŹRÓDŁA DŹWIĘKU


Jak przystało na głośnik bezprzewodowy, głównym źródłem dźwięku jest tutaj komunikacja przez Bluetooth. Niestety głośnik nie jest nowością na rynku, dlatego znajdziemy tu BT "tylko" w wersji 4.0. Zapewnia on zasięg do 10 metrów, co mogę potwierdzić. Parowanie ze smartphone czy laptopem odbywa się dość szybko i bez kłopotów. audioCube przy ponownym włączeniu niemal od razu łączy się z poprzednio używanym nadajnikiem i można już słuchać muzyki. W przypadku połączenia przez BT zaobserwowałem delikatne opóźnienie w przesyłaniu dźwięku. Wynosi ono w okolicach 0,1-0,2 sekundy, ale na co dzień nie jest to uciążliwy problem.



Możemy także skorzystać z dołączonego lub własnego kabla jack i podpiąć się tradycyjnie do wejścia dźwiękowego. Wtedy pozbywamy się całkiem przesunięcia w odtwarzaniu. Głośnik równie dobrze co w terenie sprawdza się jako dodatkowe nagłośnienie przy komputerze.


Brakuje mi tutaj jednak slotu na kartę pamięci lub chociażby trybu radia.


JAKOŚĆ ODTWARZANIA


Mimo, że pozornie mamy tutaj 4 aktywne przetworniki dźwięku, to jeszcze nie jest wszystko. Dodatkowa pasywna membrana została ukryta pod dużym włącznikiem. Przy głośniejszym odsłuchu widać nawet jak wpada ona w wibracje. I to właśnie cały głośnik, poprzez gumowe wykończenia krawędzi, przenosi bass na powierzchnię, na której go postawimy. Różnica, gdy leży sobie na miękkim podkładzie, a twardym blacie jest odczuwalna. Nie jest to może poziom basu pokroju Tronsmart T6 Max, ale jest on dobrze słyszalny, a przy odpowiednich utworach nawet wyczuwalny, gdy używamy go przykładowo na biurku przy komputerze.

Dźwięk z audioCube oceniam pozytywnie. Tony są naturalne i raczej ciepłe. Pasmo głośnika to od 40 Hz do 20 kHz. Zarówno górny, jak i dolny zakres nie mają wywołują żadnych przesterów. Gra on czysto do granic swojego poziomu głośności. Producent podaje parametr SNR (stosunek sygnału do szumu) na poziomie 90 dB, co jest dobrą wartością, jak na tego typu głośnik. Nie zauważyłem tutaj też szumienia na ściszonym głośniku.


Z moich pomiarów wynika, że maksymalna głośność to nieco ponad 94 dB. Jednak ze względu na sposób rozmieszczenia aktywnych membran dokonałem również dodatkowych pomiarów. Wynika z nich, że można zwiększyć kierunkowość dźwięku i tym samym poziom głośności o nawet więcej niż 2 dB. W porównaniu do trochę mniejszego Ultimate Ears Wonderboom jest więc podobnie pod tym względem. Ale jednak zastosowanie większej liczby aktywnych membran, zamiast pasywnych powoduje, że to Allocacoc wygrywa w tym zestawieniu.



Testowany model to wersja Modular. Dopisek ten mówi nam, że głośnik może robić za “bazę” dla innych egzemplarzy audioCube. Co ciekawe nie jest to zwykła opcja TWS, którą znamy z podobnych konstrukcji. Tutaj liczba podłączonych urządzeń jest ponoć nieograniczona. Odległość do Modular może wynosić nawet do 30 metrów, co pozwala na naprawdę ciekawą rozbudowę. Niestety do testów otrzymałem tylko jedną sztukę, więc nie dane mi było spróbować parowania wielu głośników od Allocacoc.



ZASILANIE


Głośnik posiada wbudowany akumulator o pojemności 1400 mAh, ale o napięciu aż 11,1 V. Podawana przez producenta wytrzymałość na poziomie 12 godzin ciągłego odtwarzania jest zupełnie realna. W różnych warunkach, ale utrzymując głośnik na połowie całkowitej głośności udało się uzyskać wynik nawet do 13 godzin. Całkiem przyzwoicie!

Ze względu na wyższe napięcie baterii, w głośniku używany jest zasilacz. Dlatego ładowanie odbywa się za pomocą komputerowej wtyczki z grubym kablem, a nie standardowego kabelka z USB, który mógłby dać napięcie do 5 V (oczywiście pomijając standard USB Power Delivery, który nie był jeszcze powszechnie stosowany, gdy powstawał ten głośnik). Tak czy siak, z użyciem dostarczonego przewodu musimy przeznaczyć około 3 godziny na pełne naładowanie tego audioCube.


W przypadku, gdy akumulator jest bliski wyładowania otrzymujemy komunikat dźwiękowy. Po nim będzie on jeszcze grać, ale raptem 4-5 minut.


PODSUMOWANIE


Allocacoc podąża od lat w dobrym kierunku. Zwykle wszystkie ich produkty mają dobrze przemyślaną konstrukcję. Nie inaczej jest w przypadku głośników z serii audioCube. Testowany model sprawia wrażenie solidnego i pozwala na porządne pół dnia pracy w normalnych, domowych warunkach. Jeżeli planujesz go jednak zabrać w plecak i postawić gdzie popadnie, to musisz pamiętać, że ostry przedmiot może uszkodzić dość delikatną powierzchnię membran. Na dodatek spory wpływ na dźwięk ma powierzchnia, na której będzie umieszczony. Dopiero twardy i stabilny podkład wzmacnia odpowiednio poziom basu. Brak szumów i przesterowań dźwięku, nawet w maksymalnej głośności, to na pewno spory plus dla audioCube.



Choć sama stylistyka mi odpowiada, to nie do końca przekonuje mnie dobór komunikatów dźwiękowych. Trochę losowo pasuje do głośnika bezprzewodowego, gdy podczas włączania słychać odgłos odpalania silnika, a łączenie Bluetooth wywołuje sygnał sonaru. Na początku to nawet śmieszne, lecz po kilku dniach może irytować.

Ogólnie, jest to ciekawy głośnik, który wyróżnia się nie tylko wyglądem na tle konkurencji. Szczególnie wart jest zainteresowania dzięki opcji łączenia wielu głośników i to bez angażowania dodatkowego oprogramowania na smartphone.




  PLUSY

+  
  • interesująca stylistyka,
  • solidna obudowa, z możliwością ustawienia na jednym z 5 boków,
  • możliwość łączenia z kolejnymi głośnikami audioCube bez ograniczeń,
  • długi czas pracy na baterii,
  • prawdziwie dookólny dźwięk,
  • przyjemny dźwięk i odczuwalny bass,
  • ładny kabelek Jack w zestawie.

  MINUSY

-  
  • brak zabezpieczenia membran i wodoodporności,
  • Bluetooth w starszej wersji,
  • brak obsługi kart pamięci,
  • ładowanie przez kabel “komputerowy”, a nie USB.


Gdzie kupić?


Francuska marka Allocacoc jest dostępna od dawna w polskiej dystrybucji. Cenę głośnika Allocacoc audioCube Portable Modular Black można sprawdzić poniżej:

Istnieją jeszcze dwa warianty kolorystyczne sprzedawane w naszym kraju:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza