poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Porządkujemy kable ze stylem - przegląd rozgałęziaczy elektrycznych od Allocacoc


Porządkujemy kable ze stylem
z pomocą produktów Allocacoc


Porządkujemy kable przy biurku z pomocą produktów marki Allocacoc

Mając już przygotowane stanowisko komputerowe zaczynamy się zastanawiać czy to wszystko co nas otacza jest dobrze rozplanowane. Komputer wzbogacony o szereg akcesoriów wymaga plątaniny kabli. W końcu nadszedł czas, aby się tym zająć!

Poniższy tekst nie jest w żaden sposób poradnikiem, ale po prostu zbiorem moich pomysłów, które wprowadziłem w życie ostatnimi czasy. Wiadome jest, że można to zrobić taniej i pewnie lepiej, ale użyte rozwiązania są moim zdaniem ciekawe do zaprezentowania. Głównym bohaterem jest tu pakiet od firmy Allocacoc. Z pozoru zwykłe przedłużacze i rozgałęziacze, ale odpowiednio dopasowane mogą wiele ułatwić...


Allocacoc PowerCube Original


Swoją opowieść zacznę od rozgałęziacza w formie kostki. Od wielu lat gości ona w moim mieszkaniu w różnych formach. Podstawowy PowerCube dostępny jest jako sam rozgałęziacz wtykany bezpośrednio w gniazdko lub też chociażby wariant z wmontowanym przedłużaczem. Rozpakowujemy więc PowerCube Original.


Rozgałęziacz dostarczany jest w cienkim plastikowym opakowaniu, które ciasno spowija kostkę. Widać przez nie wszystkie pięć żeńskich wtyczek. Część męska (do wtykania w gniazdko) ukryta została pod kartonowym fragmentem. Ta część zawiera podstawowe informacje o produkcie - nazwę, logo producenta. Dumnie umieszczono tutaj również oznaczenie RedDesign Award - ceniona w branży nagroda za stylistykę produktu. Teksty na opakowaniu są w języku angielskim oraz kilku dodatkowych. W opakowaniu znalazła się również instrukcja obsługi w formie jednostronnej kartki A4. Tutaj możemy natrafić na polskie opisy.



Sam PowerCube Original wykonany jest z twardego i delikatnie połyskującego plastiku. Kostka ma bok w wymiarze 7,8 cm, a wraz z wbudowaną wtyczką z bolcami i uziemieniem typu schuko ma długość 11,9 cm. Waży niecałe ćwierć kilograma. Obudowa jest biała, ale wnętrza wtyków w mojej wersji są szare, choć PowerCube można spotkać również w innych kolorystycznie wariantach wykończenia. Podobnie sprawa wygląda z samymi wtyczkami. Podstawowa wersja, czyli ta którą widzicie na zdjęciach, służy wyłącznie do przyłączania kabli elektrycznych. Mamy tutaj standard używany w Polsce czyli okrągłe gniazdo z bolcem uziemiającym. Takich gniazd jest 5, ale dostępne są również wersje PowerCube mające w miejscu jednej z nich dwa złącza do ładowania USB.



Na jednym z boków nadrukowano oznaczenia znamionowe. Wiemy zatem o maksymalnych obsługiwanych parametrach - prąd do 16 amperów i 250 volt, częstotliwość to 50-60 herców. Nie można też przekraczać mocy całkowitej 3680 wat, co jest szczególnie istotne w kwestii łączenia tych rozgałęziaczy.



Producent przewidział właśnie możliwość spinania różnych kostek w większe konstrukcje, które dalej zachowują spójny wygląd i trzymają się solidnie razem. Warto tutaj zwrócić uwagę na ciekawe rozmieszczenia kierunkowe samych gniazd. Każde z nich ułożone jest w innym położeniu, aby można było łatwo dopasować dane gniazdko do obecnych potrzeb. Niweluje to także możliwe problemy związane z podłączeniem jednocześnie wielu obszernych zasilaczy.




Jako, że na co dzień używam już wersji kablowych (m.in. PowerCube Extended USB), to mogę potwierdzić wytrzymałość całej konstrukcji. Jestem z niej zadowolony i niezwykle odpowiada mi ten design.

KUP Allocacoc PowerCube Original

  ・ oficjalny polski sklep - Power-Cube.pl
  ・ sprawdź inne sklepy na Ceneo.pl




Allocacoc PowerCube Docks


Wraz z PowerCube w wersji kablowej otrzymujemy zestaw do przymocowania kostki na ścianie czy też biurku - jeden plastikowy element nazywany dokiem i dwa przylepce. Niestety, gdy planujemy zawiesić nasz PowerCube Original, to musimy niezależnie zaopatrzyć się w taki dodatek. Sprzedawane są one w zestawach po 3 komplety.




Montaż możliwy jest na dwa sposoby. Albo korzystamy z dwóch samoprzylepnych pasków gąbki, albo po prostu przykręcamy ją do ściany z pomocą własnych wkrętów. Z mojego doświadczenia wiem, że naklejone, trzymają się bardzo dobrze powierzchni mebli, ale co do malowanych ścian lepiej jest zastosować drugie rozwiązanie. Co ważne, to jeżeli chcemy odkleić dock, to można to zrobić praktycznie bez pozostawienia żadnych śladów.



Kostka mocowana jest na jednym z gniazd, które jest dodatkowo wyprofilowane. Po prostu nakładamy PowerCube na dok i przekręcamy o 90 stopni.


KUP Allocacoc PowerCube Docks

  ・ oficjalny polski sklep - Power-Cube.pl
  ・ sprawdź inne sklepy na Ceneo.pl




Allocacoc PowerExtension


Pora na przedłużacz od Allocacoc. Opakowanie to oszroniony plastik z licznymi grafikami. Widzimy oznaczenie długości - w moim przypadku 3 metry. Na jednym z boków krótki opis produktu w kilku językach, w tym po angielsku. W innym miejscu obszerna grafika przedłużacza rzuconego na trawę, ale z adnotacją, że PowerExtension nie jest wodoodporny. Parametry elektryczne są takie same jak w przypadku PowerCube.





Po otwarciu ukazuje się nam sama główka kabla w piankowej otoczce oraz biały karton, który od środka zadrukowano w formie  wielojęzycznej instrukcji (bez języka polskiego).



Kolejny zwykły przedmiot, który potrafi zaskoczyć. Kabel, jak kabel - tak wygląda na pierwszy rzut oka. Sam przewód jest gruby i naprawdę wygląda na mocny. Z jednej strony odlana męska wtyczka z uziemieniem, kompatybilna z schuko. Drugi koniec to kielich ze złączem żeńskim. Na kablu umieszczono czarny element z logiem producenta - może on służyć do punktowego podwieszenia kabla.



Wtyczka żeńska z wierzchu posiada oznaczenie producenta, nazwę modelu oraz dane produktu. Widzimy tu jeszcze strzałki w obu kierunkach z opisem ON/OFF. Podobnie kierunki opisano w różowym wnętrzu.


To jest właśnie innowacja, której oczekuje od tego producenta. Nie tylko podoba mi się sam design przedłużacza PowerExtension, ale jakże wygodny jest sposób aktywowania go. Aby popłynął prąd wystarczy przekręcić wnętrze wtyczki. Trochę dziwnie to brzmi, ponieważ przekręca się sam jej środek. Jeżeli mamy coś do niej podłączone (jak np. kostkę tej samej marki) to obracamy całość obudowy i naprawdę bardzo łatwo sterujemy światłem.


O tym czy kabel jest aktywny informuje nas mała, biała dioda na wierzchu kielicha.

KUP Allocacoc PowerExtension 3 metry

  ・ oficjalny polski sklep - Power-Cube.pl
  ・ sprawdź inne sklepy na Ceneo.pl




Allocacoc PowerStrip Modular


I czas na kolejny wyjątkowy produkt od Allocacoc. Znów rozgałęziacz, ale tym razem płaski, i to nawet bardzo. Do tego z możliwością rozbudowy o dodatkowe moduły! Przychodzi on w kartonowym pudle. Na opakowaniu znajdziemy podstawowe dane o rozgałęziaczu z kablem długości 1 metra. Teksty znów są po angielsku, ale trafimy także na krótki opis w języku polskim. Na jednym z boków pudełka wymieniono wszystkie obecnie stworzone moduły, ale tylko jeden z nich jest dostępny w polskiej dystrybucji - o nim w kolejnej części artykułu. Oprócz PowerStrip w zestawie znajduje się tylko jednostronicowa instrukcja obsługi.





Sama listwa wykonana jest z 3 rodzajów plastiku. Góra to białe i miłe w dotyku tworzywo, z dodatkowym motywem rombów o różnej strukturze materiału. Dają one ciekawy motyw przestrzenny. Spód to ciemnoszary plastik. Tutaj nadrukowano oznaczenia znamionowe oraz wytłoczono nazwę producenta i co ciekawe, są tutaj również imiona twórców projektu. Nazwę produktu naniesiono także na jeden z narożników na górze obudowy.




W mojej wersji występuje również przełącznik. Ten z kolei wykonano z czarnego i błyszczącego plastiku. Producent przewidział możliwość przymocowania listwy, np. do góry nogami pod blatem. Wyprofilowana blaszka nosi nazwę PowerStrip Rail, lecz nie jest dostępna w Polsce.


Listwa idealnie sprawdza się w ciasnych wnękach, ponieważ ma tylko 3,8 cm wysokości. Ma tą samą wytrzymałość prądową co inne produkty Allocacoc, o których już wspominałem. Gniazda mają małe klapki - zabezpieczenie przed pomysłowymi dziećmi. A najważniejsza jest możliwość dodania na jej końcu kolejnych modułów.


KUP Allocacoc PowerStrip Modular

  ・ oficjalny polski sklep - Power-Cube.pl
  ・ sprawdź inne sklepy na Ceneo.pl




Allocacoc PowerModule USB


I taki właśnie moduł postanowiłem sprawdzić. W małym pudełeczku dotarł do mnie też PowerModule USB.




Posiada on dwa porty USB i może być stosowany jako końcowy element listwy lub też pozwoli na dalszą jej rozbudowę.



Spasowanie wymaga użycia siły, ale całość trzyma się solidnie. Taki tandem mierzy około 28 cm długości.




Maksymalnie mamy tutaj prąd o natężeniu 2.4A, który wydaje się być rozdzielony po równo na obie wtyczki USB. Tutaj muszę trochę ponarzekać. Ułożenie portów USB jest trochę niefortunne. Są one dość blisko siebie, przez co w niektórych przypadkach może być problem z podłączeniem nietypowych akcesoriów. Brakuje mi też obsługi szybkiego ładowania.



I jak już się czepiam, to nawet na zdjęciach widać wyraźnie różnice w odcieniach użytych materiałów pomiędzy główną listwą, a dodatkowym modułem.


KUP Allocacoc PowerModule USB

  ・ oficjalny polski sklep - Power-Cube.pl
  ・ sprawdź inne sklepy na Ceneo.pl




Dodatkowe akcesoria


Gościnnie udział wezmą też proste dodatki do okiełznania niesfornych kabli. Kolorowe rzepy od Lanberg o długości 14 cm. Jakby okazały się zbyt krótkie, to będę wspomagał się uniwersalnym rzepem marki Savio, który ma 3 metry długości i pozwala na cięcie na odcinki. Ostatnie elementy układanki to samoprzylepne, gumowe uchwyty do kabli sygnowane przez Delock. Małe i niewidoczne powinny znacząco ułatwić prowadzenie kabli i utrzymanie ich w wyznaczonych miejscach.


Sprawdź ceny dodatkowych akcesoriów

 ・ Landberg, organizer, rzepy kolorowe, 12 szt.
 ・ Savio, organizer na kable, rzep czarny, 3 m
 ・ DeLock, organizer na kable, 6 szt.






Zacznijmy porządki
to co pod biurkiem


Porządkowanie postanowiłem podzielić sobie na dwa segmenty. Pierwszy to wszystko co znajduje się pod samym biurkiem. Liczne zmiany sprzętowe spowodowały tutaj niemałe zamieszanie. Komputer stacjonarny na biurku, monitor, plus laptop ukryty w szufladzie. Niby niewiele, a kabli zasilających jakby zbyt dużo. Na szczęście niewielkie biurko ma zamaskowaną półkę na rozgałęziacz, ale musi on być dość smukły, abym miał swobodny dostęp do wtyczek na przyszłość.




Obszar roboczy


Najwięcej przewodów, które widać od razu wystaje z monitora. Organizacja tego nie powinna być trudna. Zauważyłem też, że jednego z nich mogę się pozbyć. Przewód HDMI, który służył do podpięcia laptopa przestał mieć rację bytu po zmianie stacji roboczej. Warto tutaj też wykorzystać potencjał ramienia do monitora - posiada ono prosty system prowadnic maskujących.


Muszę też zająć się HUBem USB. Niezwykle praktyczne rozwiązanie, ponieważ korzystam z niego również do ładowanie różnych sprzętów. Warto, aby został pod ręką, ale większość rzeczy może być podpiętych bezpośrednio do komputera, a listwa LED okalająca biurko w końcu łatwo zostanie zasilona od razu z modułu USB w rozbudowanym PowerStrip. Sam HUB musi również zmienić miejsce, ponieważ wolna przestrzeń między obudową NZXT H1, a monitorem może zostać wykorzystana w przyszłości na większy głośnik.


Na koniec przyjdzie pora na nowe miejsce anteny WiFi połączonej kablem z samym komputerem. Na biurku nie wygląda ona zbyt efektownie i psuje wygląd całości.



Czego nie widać tego sercu nie żal
kable za biurkiem


Większość kabli musi gdzieś spocząć. Właśnie plecy biurka skrywają metry przewodów. Dodatkowe opaski z rzepami i mocowania samoprzylepne spełnią tutaj swoje zadanie. To co widać na zdjęciach poniżej to stan przed uporządkowaniem.




Efekt finalny


Parę minut pracy i od razu chce się pracować przy takim stanowisku. Udało mi się zrealizować większość założeń. Kable doprowadzone do monitora zostały częściowo zamaskowane i poprowadzone wzdłuż ruchomej podstawy. Także tutaj postanowiłem usytuować antenę WiFi z jej stopką - przymocowana jest z użycie dołączoną do niej dwustronnej taśmy. Patrząc na wprost nie jest widoczna, a zasięg wciąż pozostaje nienaganny. Również kabel do klawiatury przechodzi teraz pod ekranem. Mamy więc tylko jeden pęk przewodów widoczny za monitorem.



HUB USB znalazł swoje miejsce koło stojaka na słuchawki. Wszystkie akcesoria wpięte pierwotnie do niego, zostały podłączone do stacji roboczej. Tutaj nie do końca można ukryć zasilanie do HUB i kabel USB, który z niego wychodzi. Jedyny pomysł jaki przyszedł mi do głowy to usytuowanie ich pod podstawką stojaka. Dzięki temu po prawej stronie monitora powstało miejsce, gdzie ładnie wkomponowuje się podręczny głośnik.


Wszystkie rozgałęziacze i przedłużacz od Allocacoc przydały się pod biurkiem. Z tego obszaru jestem najbardziej zadowolony. Mała listwa PowerStrip Modular wraz z dołączonym USB została schowana na półce w głębi. Podpięta jest do PowerCube, a ten z kolei zasilany jest przez kabel PowerExtension. Udało się to ładnie uporządkować. Żaden zbędny kabel nie zwisa, mam dostęp do wygodnego podłączenia chociażby zasilacza od laptopa. Całość mogę też szybko wyłączyć przekręcając główkę od przedłużacza Allocacoc. Na dodatek, praktycznie całość "instalacji" zakrywa szuflada.


Spójrzmy jeszcze co zadziało się za biurkiem. Nie jest to może szczyt estetyki, ale przestrzeni nie jest tutaj aż tak dużo, a większość przewodów jest dość sztywna i trudna do ułożenia.




Najważniejszy jest jednak efekt końcowy i to co widzimy siadając przed komputerem. Wszystko jest pod ręką, a pod blatem nic nie plącze się koło nóg. Niedużym kosztem udało się uatrakcyjnić tak niewielką przestrzeń biurka. A na dodatek wszystkie zmiany są nieinwazyjne, nic nie było wiercone czy przykręcane na stałe. Dzięki temu dość łatwo wprowadzić korekty lub nawet przywrócić biurko do stanu pierwotnego.



Czy to już koniec?
plany na przyszłość


Z całą pewnością nie jest to koniec pracy. Dopiero w trakcie porządkowania tego wszystkiego zauważyłem, że część rzeczy można by jeszcze usprawnić. Niektóre z kabli są bardzo sztywne i czasem zbyt krótkie. Głównie chodzi mi o podłączenie monitora - działa to w takiej formie jak jest, ale dla większej swobody w operowaniu ruchomym ramieniem przymocowanym do biurka, lepsze byłyby przewody dłuższe o nawet 10-15 cm. Zależy mi także, aby stojak pod słuchawki oraz obudowa komputera znalazły się jak najbliżej ściany. Brakuje tutaj jakieś 3-4 cm. Wymaga to jednak zastosowania kątowych końcówek, dość ciężko będzie o nie w lokalnych sklepach, ale od czego jest Aliexpress. Również antena WiFi w przyszłości pewnie znajdzie inne miejsce lub zostanie zastąpiona - głównie ze względu na krótki przewód oraz brak możliwości przymocowania jest do pionowej powierzchni. Na koniec planuje też wymianę klawiatury na bezprzewodową. Zawsze to jeden kabel mniej na biurku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz