czwartek, 11 lutego 2021

Recenzja zestawu marki Liocat - akcesoria gamingowe dla oszczędnych!

Liocat - zestaw produktów marki

akcesoria gamingowe dla oszczędnych


Zestaw marki Liocat

Liocat to stosunkowo świeża marka na rynku akcesoriów komputerowych. Stawiają na prostotę swoich produktów. Jako, że jest to polska firma, to warto mieć nadzieję na realną wycenę produktów przeznaczonych dla rodaków. Dlatego mogą być ciekawą alternatywą dla popularnych sprzętów gamingowych, które są pełne wodotrysków. Czy niska cena może iść w parze z dobrą jakością? Czy zawsze można oszczędzać na myszce i klawiaturze czy nawet podkładce na biurko?

W artykule przedstawię podstawowym zestaw ich produktów przeznaczony dla gracza, który liczy się ze swoim budżetem.




Liocat MX 576 W - bezprzewodowa myszka dla graczy


Opakowanie i zawartość


Jak już wspominałem, to właśnie cena będzie w całym teście odgrywać istotną rolę. Przygotowując się do spotkania z myszką bezprzewodową w tym segmencie cenowym, nie oczekiwałem wiele. Ale nie skreślam tego produktu na starcie. Po prostu zastanawiam się, gdzie poczyniono oszczędności.

Od razu widać inspirację wśród konkurencji na rynku. W kartonowym opakowaniu mamy okienko, przez które nie tylko podejrzymy wygląd myszki, ale też możemy przymierzyć się do jej rozmiaru czy nawet poklikać w główne przyciski (przez plastikową osłonę).



Na wierzchu opakowania znalazły się piktogramy z podstawowymi funkcjami. Z tyłu umieszczono krótki opis produktu po polsku oraz w kilku innych językach. Co ciekawe, producent podaje, że jest to myszka Bluetooth. W dwóch miejscach znajdziemy też informację o dołączonym kablu USB.


Tak wyeksponowany produkt przyciąga uwagę na półce sklepowej. Mogę mieć jedynie uwagę do grubości samego kartonu, ponieważ w miejscu wycięcia dość łatwo może zostać rozerwany.

Po otwarciu pudełka otrzymujemy dostęp do kabla USB. Czarny, bez oplotu i zakończony wtykiem Micro USB. Dalej, razem z kartonem i plastikową wytłoczką, wysuwamy myszkę. Pod nią znalazła się bardzo skromna, kilku języczna instrukcja.





Budowa myszki


Myszka ma agresywny wygląd. Wykonana jest z plastiku. Większość jej obudowy jest czarna. Górna powierzchnia wydaje się pokryta dodatkową warstwą materiału i daje uczucie kontaktu jak z gumą - podstawowe przyciski nie ślizgają się pod palcami. MX 576 jest dość długa, ponieważ ma około 13 cm. Jest przeznaczona raczej dla większych dłoni. Oprócz lewego i prawego klawisza, na wierzchu mamy jeszcze wciskane kółko oraz centralnie umieszczony przycisk do zmiany rozdzielczości. Są przewidziane 3 tryby.




Gryzoń przeznaczony jest raczej dla praworęcznych użytkowników, ponieważ posiada dodatkowe dwa guziki obsługiwane kciukiem. Jeżeli nie potrzebujemy ich na co dzień, to również osoby leworęczne będą mogły z niej korzystać.


Budowa pozwala na zastosowanie zarówno chwytu typu palm, jak i claw. Ten drugi jest tym bardziej zalecany, gdyż klawisze główne mają uskok w około połowie ich długości - idealny do oparcia koniuszków palców.


Waga myszki jest średnia i nie ma możliwości wpłynięcia na nią. Całość (z adapterem) waży około 100 gram.


Od spodu znalazły się oczywiście ślizgacze, w ilości 5 sztuk. Spełniają swoje zadanie, choć osobiście jestem przyzwyczajony do gładszego materiału. Tutaj mamy również sensor oraz suwak. Włącznik ma aż trzy pozycje. Niestety, ani instrukcja, ani opis na obudowie, nie są mi w stanie wyjaśnić czy różni się tryb ON i O. Na obu myszka jest włączona oraz ma aktywne pełne podświetlenie.



Sposób połączenia


Na początku sądziłem, że mam do czynienia z myszką bezprzewodową Bluetooth. Taka informacja znajduje się na opakowaniu. Po kilku nieudanych próbach wykrycia jej przez mój komputer oraz laptop, postanowiłem jeszcze raz zajrzeć do instrukcji. Tutaj nie ma nawet wzmianki o działaniu w trybie Bluetooth.

Użyłem, więc adaptera na USB, który ukryty jest w podstawie myszy. Sterowniki w Windows zainstalował się same i po kilku sekundach mogłem poruszać kursorem.


Wygląda to na błąd na opakowaniu i producent powinien jak najszybciej skorygować tę nieścisłość!


Sensor i działanie


Nie spodziewałem się zastosowania jakiegoś znanego sensora. Po kolorze światła widać, że jest to czujnik optyczny. Po raz kolejny mamy tylko zdawkową informację o czułości od 1200 do 2400 punktów na cal. Na papierze nie jest więc źle, tym bardziej, że można przełączać się w locie pomiędzy trzema trybami.


Gorzej okazuje się, gdy dokonałem rzeczywistych pomiarów. Jest to dokładnie 1200, 1400 i tylko 1800 dpi! Trochę szok ile odbiegamy od danych producenta! Nie wiem czy to nie jest przypadkiem błąd samej aplikacji, ale powtarzałem test kilkukrotnie i efekt był ten sam. Wyniki widoczne są poniżej.



Sprawdzenie interpolacji i szybkości sensora ujawnia niedociągnięcia. Myszka dla graczy powinna cechować się lepszymi parametrami. Na wszystkich trybach jest przeciętnie. Dodatkowo LOD na podkładce tej samej firmy wynosi ponad 2 mm.



Bateria


Zaskoczeniem w tej cenie jest posiadanie przez myszkę wbudowanego akumulatora. Specyfikacja podaje baterię o pojemności 600 mAh. Czas pracy, z moich doświadczeń, to około 6-8 godzin intensywnego używania w trakcie gry. Do prac biurowych czas ten może się wydłużyć o połowę. Myszka nie posiada trybu uśpienia, gdy pozostawimy ją w trybie ON po wyłączeniu komputera.

Na szczęści myszka może być używana w trakcie ładowania. Można korzystać z kabla z zestawu lub dowolnego innego z popularnym wtykiem Micro USB.



Podświetlenie


Jednym z walorów estetycznych jest podświetlenie części obudowy. Wgłębienia wypełnione są przeźroczystymi elementami z plastiku. Mają one mleczną strukturę i pozwalają na rozpraszanie światła. Oprócz tego, na przedniej części znalazło się wybranie pod logo marki. Przez te obszary przenika światło z kilku diod. Nie jestem w stanie określić ile jest punktów świetlnych, ale od razu widać, że usytuowano je głównie z przodu. Co prawda część kolorowego oświetlania przebija się w okolicę rolki oraz końce głównych klawiszy, lecz za dnia są one praktycznie ciemne.


Dopiero podłączenie kabla zasilającego powoduje aktywację koloru niebieskiego właśnie bliżej portu ładowania.


Myszka nie posiada oprogramowania, a także nie możemy sterować kolorem i intensywnością diod. Barwa zmiana się dynamicznie, jedna po drugiej. Na raz może być aktywny tylko jeden kolor - brak tu efektów tęczy.


Również sensor daje swoje światło. Nie został on osłonięty wewnątrz obudowy, dlatego każdy ruch myszki powoduje widoczny pod ręką czerwone przebłyski.



  PLUSY myszki Liocat MX 576 W

+  
  • niska cena,
  • dość ciekawy wygląd,
  • podświetlenie RGB,
  • wbudowany akumulator,
  • dobrze leży w dłoni.

  MINUSY myszki Liocat MX 576 W

-  
  • podświetlenie nie jest równomierne na całym obszarze i nie posiada żadnej regulacji,
  • krótki czas pracy na akumulatorze,
  • w instrukcji nie ma wyjaśnienia działania włącznika - dwa tryby aktywne myszy,
  • błąd na opakowaniu - myszka nie jest kompatybilna z Bluetooth,
  • według odczytu z aplikacji testowej, parametry sensora są niższe niż w specyfikacji,
  • sam sensor nie nadaje się do profesjonalnych zastosowań.



Liocat KX 375 CM - klawiatura mechaniczna dla graczy


Opakowanie i zawartość


Pora na klawiaturę mechaniczną. Po raz kolejny Liocat zaskakuje ceną. Klawiatura mechaniczna KX 375 CM jest jedną z najtańszych na rynku, która posiada pełne podświetlenie RGB.

Dostarczana jest w mniej atrakcyjnym pudełku. Sztywny karton, ale bez krzykliwych kolorowych nadruków. Taki wariant eko - proste, czarne grafiki, wyglądają ładnie i spełniają swoje zadanie. Producent zamieścił informację o zastosowanym rodzaju przełączników, długość kabla, a także rodzaj podświetlenia. Na grzbiecie mamy małe piktogramy przedstawiające zawartość zestawu. Tył to znów krótki opis produktu w kilku językach.



W pudełku znalazł się keypuller, bardzo krótka instrukcja z listą działających skrótów klawiszowych oraz sama klawiatura z kablem przymocowanym na stałe.




Budowa klawiatury


KX 375 CM posiada układ typu TKL z rzędem klawiszy funkcyjnych. Lubię kompaktowe klawiatury, a tego ułożenie jest jednym z najbardziej optymalnych. Nie każdemu jest potrzebny blok numeryczny, ale warto mieć wydzielone klawisze strzałek. Sama obudowa jest jednak sporo większa od obszaru z klawiszami. Przód i boki mają dodatkowo około 9 mm przestrzeni. Rozmiar całości to 356 x 168 x 33 mm, a waga z kablem wynosi 1200 gram.



Z tyłu znalazło się za to wgłębienie z nadstawką. W tym miejscu po całości można postawić nawet spory smartphone czy też tablet. Na przednim panelu umieszczono dwie niewielkie diody informacyjne - dla aktywnego Control i Scroll Lock. W wolnym obszarze znalazło się nadrukowane logo marki.


Całość wykonana jest z matowego plastiku, który nie zbiera zanadto odcisków palców - przynajmniej na froncie. Niestety brak dodatkowej płyty w obudowie wpływa negatywnie na sztywność konstrukcji. Przy pisaniu nie czuć tego, ale gdy mocniej przydusimy panel, to wyraźnie się on ugina.

Od spodu mamy dwie gumowe nóżki, w przedniej części. Co dziwne tył klawiatury nie posiada niczego, co mogłoby powstrzymać ją przed przesuwaniem się na blacie. Nawet niezbyt długie nóżki nie są zakończone gumkami. Jedynie, gdy używamy dużej podkładki na biurku, to nie będzie z tym problemu. Cieszy za to fakt zastosowania solidnego kabla w oplocie o długości aż 1,8 metra. Wychodzi on z centralnej części obudowy, ale dzięki dwóm torą w podstawie, możemy poprowadzić go również na boki klawiatury. Ułatwia to znacznie organizację okablowania widocznego pod monitorem.




Klawisze i przełączniki


Mamy łącznie 87 klawiszy. Część z nich posiada dodatkowe oznaczenia nadrukowane pod prześwitującymi symbolami. Wszystkie klawisze od F1 do F12 służą jako skróty do uruchamiania aplikacji (np. kalkulatora) czy też sterowania multimediami.


Użyta czcionka jest dość futurystyczna i nadaje produktowi agresywnej stylizacji. Keycapsy są delikatnie chropowate w dotyku.

Przy użyciu dołączonego, plastikowego keypullera lub podważając główki klawiszy, można dostać się do samych przełączników. Liocat nie chwali się na opakowaniu jakiej marki przełączników użyto. Wiadomo tylko, że klawiatura dostępna jest wyłącznie w wariancie typu Blue. Tak, to te głośne z wyczuwalnym punktem aktywacji oraz naprawdę słyszalnym klikiem. Przeznaczone są głównie dla osób dużo piszących. Samemu preferuje zwykle przełączniki Red (cichsze, bez progu) oraz Brown (pośrednie pomiędzy dwoma wymienionymi).


Dopiero na przełączniku możemy odczytać firmę, która je wyprodukowała. Liocat korzysta tutaj z budżetowych Jixian Blue. Nie można oczekiwać od nich bezbłędnego działania, które oferują markowe CherryMX, ale w tej cenie są w porządku - pod warunkiem, że ktoś lubi wyraźny dźwięk mechanika i uczucie typowych niebieskich przełączników.


Sprawdziłem działanie więcej niż jednego klawisza na raz. Mogę potwierdzić, że ten model obsługuje pełny anti ghosting - nic nie powinno przeszkodzić nam podczas gry.



Podświetlenie i funkcje dodatkowe


Liocat stara się, aby jego produkty wpisywały się w najnowsze trendy. Dlatego i tutaj znalazło się podświetlenie. Mamy prawdziwe RGB dla każdego z klawiszy. W górnej części poszczególnych przełączników znalazła się dioda. Wszystkie klawisze zostały delikatnie wtopione poniżej górnej części obudowy, dlatego światło przebija jedynie delikatnie dookoła każdego z nich oraz oczywiście na jego symbol.


Producent przewidział 10 trybów animacji RGB, które można dodatkowo kontrolować w pewnym zakresie. Zmiana odbywa się poprzez skrót FN + INS. Ten drugi posiada oznaczenie małego słoneczka - co pozwala łatwo go zidentyfikować. Podobne piktogramy są na klawiszach strzałek. Używając odpowiednich skrótów można zmienić jasność lub szybkość odtwarzania efektu.


Klawiatura nie posiada dodatkowego oprogramowania. Wszystkie tryby świetlne edytuje się wyłącznie z poziomu skrótów klawiszowych. Dodatkowo producent przewidział możliwość blokady klawisza Windows (skrót FN + Win), a także zamianę miejscami funkcji WSAD ze strzałkami (FN + W).


W instrukcji znajdziemy informację o pięciu trybach podświetlenia dla popularnych gier. Zabrakło za to wzmianki o możliwości zmiany koloru niektórych z efektów oraz tworzenia własnego schematu barw. Kolor zmienimy za pomocą FN + DEL. Podobnie “ukryto” sposób edycji wyglądu każdego z klawiszy. Wybieramy jeden z trybów, np. FN + 5, aktywujemy edycję FN + HM i klikamy w dowolny klawisz, który ma być podświetlony. Cała konfiguracja zajmuje trochę czasu, gdyż możemy prze kliknąć się przez 7 różnych barw dla każdego przełącznika. Gdy jesteśmy już zadowoleni z efektu, to zapisujemy nasze ustawienie tym samym skrótem.



  PLUSY klawiatury Liocat KX 375 CM

+  
  • jeden z najtańszych mechaników TKL,
  • pełny anti ghosting,
  • podświetlenie RGB z pamięcią ustawień,
  • solidny kabel w oplocie z możliwością poprowadzenia go pod klawiaturą,
  • miejsce na umieszczenie smartphone.

  MINUSY klawiatury Liocat KX 375 CM

-  
  • dostępna jedynie w wariancie przełączników Blue mało znanej marki,
  • brak oznaczeń na klawiszach oraz opisu w instrukcji wszystkich funkcji podświetlenia,
  • niskie nóżki bez gumek,
  • w pełni plastikowa obudowa.



Liocat PD 684 XXXL - duża podkładka pod myszkę


Opakowanie


Ostatni, ale nie najgorszy element zestawu jaki skompletowałem od Liocat, to podkładka. Osobiście nie wyobrażam sobie pracy, a tym bardziej komfortowego grania, bez dużej przestrzeni roboczej dla myszki. Rozmiar, w tym przypadku, ma znaczenie :)

Podkładka w wymiarze 90 cm na 35 cm została zwinięta w rulon i umieszczona w podłużnym opakowaniu. Znów mamy matowy nadruk w kolorze czarnym i pomarańczowym. Nie znajdziemy na nim zbyt wielu informacji na temat produktu. Jedynie rozmiar oraz określenie go jako "piankowa podkładka pod mysz". Dla wielu istotne byłoby chociażby podanie grubości materiału i rodzaju powierzchni górnej. Nawet sam wygląd nadruku może być zaskoczeniem, jeżeli mamy do dyspozycji jedynie takie opakowanie widoczne na regale sklepowym.



Wygląd podkładki


Produkt dość typowy w swoim segmencie. Wierzchnia warstwa to materiał o gładkiej powierzchni. Ten rodzaj określany jest często jako podkładka typu "speed". Cechuje ją ułatwiony poślizg. Polecana jest głównie dla graczy oraz osób ceniących sobie lekkość ruchu myszy.


PD 684 XXXL posiada ciekawy motyw geometryczny oraz sporej wielkości logotyp w prawym dolny narożniku. Pomarańczowa grafika przyciąga uwagę, ale nie powoduje kłopotów dla myszek jakie miałem pod ręką - od laserowych, po optyczne. W tym, dobrze radzi sobie nawet tania MX 576, o której już czytaliście powyżej.

W podkładce nie mogło zabraknąć gumowego wykończenia spodniej części, które dobrze utrzymuje całość na blacie. Nie możemy spodziewać się pełnej wodoodporności, ale podkładka częściowo wchłania wodę, a dopiero po chwili przepuszcza jej nadmiar.


Grubość materiału to około 3 mm i został on wykończony gęstym ściegiem z nici koloru czarnego. Nie rani on skóry i jest miły w dotyku.



  PLUSY podkładki Liocat PD 684 XXXL

+  
  • spory rozmiar w niskiej cenie,
  • wyrazisty nadruk z neutralnym motywem,
  • miękkie wykończenie krawędzi.

  MINUSY podkładki Liocat PD 684 XXXL

-  
  • brak pełnej wodoodporności.


Podsumowanie zestawu Liocat


Tak jak wspominałem na początku, kompletując zestaw od Liocat należy spodziewać się licznych kompromisów w kwestii użytych materiałów czy zastosowania komponentów. Cały ten zestaw w standardowej cenie to wydatek nieprzekraczający 250 zł. Na zestaw składają się przecież akcesoria, które producent określa jako gamingowe. Trzeba przyznać, że w komplecie prezentują się na biurko całkiem przyjemnie.


Niestety są tutaj rzeczy gorsze i lepsze. Nie do końca przypadła mi do gustu myszka. Może i wygląda ładnie, ale sądziłem, że jest to model kompatybilny z wszechobecnym Bluetooth, z pełnym podświetleniem obudowy. Mamy za to gryzonia działającego przez adapter USB i świecącego kolorowo, ale jedynie z przodu. Również sensor w testach ujawnił swoje wady. MX 576 W wymaga usprawnień i obecnie nie mogę go polecić do profesjonalnych zastosowań.

Lepiej wypadła klawiatura mechaniczna - oczywiście znów patrząc przez pryzmat segmentu cenowego. Jeden z najtańszych modeli z pełnym RGB. Niestety dostępna tylko z głośnymi, niebieskimi przełącznikami. Mają one swoich zwolenników, ale lepiej mieć wybór. Brakuje mi chociażby wariantu czerwonego. W tych dwóch opcjach jest zwykle najwięcej chętnych na klawiatury do pracy i do grania. Jakość jest bardzo poprawna, ale chociażby instrukcja, wymaga uzupełnienia opisu wielu funkcji.


Jestem za to bardzo zadowolony z podkładki w największym rozmiarze, jakim dysponuje Liocat. Producent daje do wyboru modele 80x30 cm oraz 90x35 cm. Mieszczą one spokojnie pełnowymiarową klawiaturę, myszkę i jeszcze zostaje miejsce, aby móc odłożyć bezpiecznie telefon. Wykończenie delikatną nicią i nylonowy materiał na wierzchu, sprawiają miłe w dotyku wrażenie. Koszt podkładki jest bardzo niski, biorąc po uwagę, że ochroni blat na naprawdę długo.


Reasumując, firma Liocat ma przed sobą sporo pracy, ale jeżeli dysponujesz ograniczonym budżetem, to warto spojrzeć rozsądnie również na tę ofertę.


Gdzie kupić?


Liocat to polska marka i dostępna jest w wielu sklepach internetowych. Poniżej lista produktów z recenzji:

  • Liocat MX 576 W - myszka bezprzewodowa, dostępna jest w oficjalnym sklepie producenta na Allegro oraz można ją znaleźć na Ceneo.pl
  • Liocat KX 375 CM - myszka bezprzewodowa, na Allegro
  • Liocat PD 683 XXL - podkładka pod mysz (trochę mniejsza wersja - 80x30 cm), na Allegro
  • Liocat PD 684 XXXL - podkładka pod mysz (wariant z recenzji - 90x35 cm), na Allegro

Inne produkty marki Liocar znajdziesz również na Ceneo.pl


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Część, z myszką mam tak samo. Nie wiem też po co jest trzeci tryb pracy bo mamy Off/On i tryb(guzik włącznika) 0 (zero). Próbowałem różnych kombinacji jak przytrzymanie guzika i kombinacje klawiszy by włączyć tryb bluetooth i zwyczajnie poległem. Pozostaje telefon do formy z nadzieją że wiedza o co chodzi.

Pozdra3iam

Prześlij komentarz